Hiszpański Festiwal Teatralny przywraca do życia miejsca, na których 23 wieki temu zasiadali Rzymianie, prezentując komedie i tragedie.

W hiszpańskiej Meridzie Międzynarodowy Festiwal Teatru Klasycznego pozwala widzom cieszyć się przedstawieniami na tych samych miejscach, na których 23 wieki temu zasiadali Rzymianie.
W czasach rzymskich teatr był popularną formą rozrywki: podczas gdy masy się nim cieszyły, elity nim gardziły, a aktorów traktowano na równi z prostytutkami, ponieważ bycie rozrywką dla innych oznaczało poważną utratę honoru. Dziś, w XXI wieku, postrzeganie jest odwrotne: aktorzy to celebryci, których prosi się o zdjęcia i autografy, a publiczność płaci od 16 do 35 euro (75 000 do 160 000 kolumbijskich pesos) za oglądanie sztuk na festiwalach tak starych jak sama sztuka.
Teatr przeniósł się z Grecji do Rzymu, gdy wpływy helleńskie zmieszały się z rzymskimi wierzeniami, stając się elementem kulturowym, który ożywia festiwal do dziś. Założony w 1933 roku, jest najdłużej działającym teatrem w Hiszpanii i jedynym poświęconym wyłącznie tematyce grecko-rzymskiej.
Pierwszym pokazem festiwalu „była wersja Medei z aktorką Margaritą Xirgu w roli głównej, zapamiętaną z ról wielu postaci Federico Garcíi Lorki. Na premierze obecny był nawet ówczesny prezydent Hiszpanii, Manuel Azaña, co ugruntowało pozycję tego wydarzenia jako jednego z najważniejszych w kraju i w Europie” – mówi Jesús Cimarro, dyrektor festiwalu od 2012 roku i najdłużej pełniący tę funkcję, w wywiadzie dla EL TIEMPO.

Jesus Cimarro Zdjęcie: Dzięki uprzejmości
Chociaż Madryt i Barcelona stanowią centra życia kulturalnego większości krajów Półwyspu Iberyjskiego, to Mérida jest królem miasta teatru ze względu na swoje historyczne dziedzictwo.
„Jest to jedyny rzymski teatr, który zachował niemal nienaruszony pierwotny wygląd, mimo że przeszedł renowację. Przez wieki był zakopany i znany jako „siedem krzeseł”, ponieważ jedynymi widocznymi elementami było siedem małych kolumn przypominających siedzenia . Od tego czasu rozpoczęły się wykopaliska, które odsłoniły piętra i konstrukcje, z których składa się dzisiejszy teatr” – wyjaśnia Cimarro.
Przez lata na tej samej scenie prezentowano klasyczne historie, ale opowiadane z różnych perspektyw. Przykładem jest musical prezentowany na festiwalu w 2025 roku: „Zakochana Kleopatra”.
Sztuka rozpoczyna się sceną, w której faraonka żegluje po Nilu, pogrążona w smutku z powodu porzucenia ukochanego, Marka Antoniusza. Jednak historia ukazuje również jej walkę o swój lud i pragnienie pozostawienia po sobie śladu. Pomiędzy spotkaniami i nieporozumieniami, bohaterowie przeżywają chwile namiętności i konfliktów, naznaczone tragicznym losem, który ich łączy, w inscenizacji, w której wykorzystano nawet muzykę elektroniczną.
Przeniesienie takich historii na scenę jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Po pierwsze, żadna produkcja teatralna nie jest zaprojektowana tak, by zajmować scenę o szerokości 50 metrów i głębokości prawie 7 metrów, taką jak w teatrze w Meridzie, a „ na rynku nie ma spektakli, które działałyby tak, jak są, więc każda edycja wymaga nowej i unikalnej produkcji ” – mówi reżyser.

Teatr rzymski w Meridzie Zdjęcie: dzięki uprzejmości
Drugim czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest fakt, że sztuki takie jak Kleopatra są dziś rzadkością. Dramaty współczesne zazwyczaj odzwierciedlają problemy współczesnego człowieka, podczas gdy teatr grecko-rzymski – czyli teatr grecki i rzymski – podejmuje te same dylematy, ale w kontekście III wieku.
Z tego powodu sztuki prezentowane na festiwalu można podzielić na trzy gatunki: tragedię, w której bohater staje w obliczu katastrofalnego przeznaczenia rządzonego przez bogów i wyraża uczucia oraz wartości moralne odmienne od uczuć i wartości moralnych greckich tragików; komedię, która w luźniejszy sposób, z humorem i językiem popularnym, odzwierciedla rzeczywiste sytuacje; i tragikomedię, która łączy elementy obu gatunków.
„Repertuar grecko-rzymski nie jest tak obszerny, jak mogłoby się wydawać. Wiele sztuk jest niekompletnych lub zaginęło, dlatego zlecamy ich wersje i adaptacje współczesnym dramatopisarzom. Na przykład, adaptacja Kleopatry, napisana przez dramatopisarza z regionu Estremadura, ukazuje bardziej humanistyczną faraonkę niż manipulatorkę i postać polityczną, jako którą często się ją przedstawia” – mówi dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Teatru Klasycznego w Meridzie.
Cimarro jest odpowiedzialny za wyszukiwanie niepublikowanych dzieł, które co roku prezentowane są na tym wydarzeniu. Zawsze dąży do różnorodności, aby nie powtarzać historii, i udaje mu się sprawić, że magia teatru przenika nie tylko Hiszpanię , ale i całą Europę.
„Rozpoczęliśmy międzynarodową współpracę z Festiwalem Ostia Antica, odbywającym się niedaleko Rzymu, prezentując „Króla Edypa” w języku włoskim. Prowadzimy również równoległe działania, takie jak konferencje, wystawy z Narodowym Muzeum Sztuki Rzymskiej, warsztaty teatralne w 20 gminach w całym kraju, programy dla dzieci i parady ” – mówi mężczyzna, który w 2012 roku został uznany przez magazyn Forbes za jednego ze 100 najbardziej kreatywnych umysłów.

Teatr rzymski w Meridzie Zdjęcie: dzięki uprzejmości
Rzymski teatr w Meridzie, największy w Hiszpanii, ma 3300 miejsc siedzących, a każdy spektakl jest wypełniony po brzegi. Dzięki takim starożytnym budowlom, ponad 180 000 osób przyjeżdża do południowo-zachodniej Hiszpanii (prawie trzy razy więcej niż populacja Meridy) , aby podziwiać klasyczne teatry. Przynosi to regionowi około 200 euro na osobę, co odpowiada prawie milionowi pesos. Zatrudnionych jest również prawie 100 osób, a kolejne 700 pracuje w turystyce, gastronomii i innych sektorach.
Obecnie festiwal trwa dwa miesiące i stanowi doskonałą okazję do zwiedzania Estremadury, hiszpańskiego regionu, w którym leży Mérida, podziwiania starożytnej architektury i sztuki oraz obserwowania, jak nowy świat współistnieje z przeszłością. Pokazuje również, że „to, co żywe, jest lepiej znane, że teatr powstał po to, by tworzyć teatr, i absurdem byłoby nie wykorzystać go do tego celu, nawet jeśli jest zabytkiem” – podsumowuje Cimarro.
María Jimena Delgado Díaz
eltiempo