Pedro Bermudo, Hiszpan, który wynalazł język Boga w 1653 roku

Tak zwany „ostatni uniwersalny geniusz”, niemiecki filozof i matematyk Gottfried Leibniz , został wspomniany w piśmie z 1666 roku przez tajemniczego „ pewnego Hiszpana ”, który był pionierem wśród swoich współczesnych w próbach stworzenia wspólnego języka dla całej ludzkości. Ten zagadkowy Hiszpan, jak opowiadał Leibniz, przedstawił w Rzymie w 1653 roku „pomysłową” metodę opartą na przekształceniu podstawowych pojęć życiowych w rodzaj języka matematycznego, z połączeniem cyfr rzymskich i arabskich. Przez wieki ta rewolucyjna postać hiszpańska pozostawała anonimowa, ale historyk Ramón Ceñal zdemaskował jego tożsamość w 1946 roku: był to hiszpański jezuita Pedro Bermudo, urodzony w 1610 roku w La Puebla de Montalbán (Toledo) i zmarły w Madrycie w wieku 74 lat. Sztuka wystawiana w jego mieście ratuje teraz zdumiewającą historię tej całkowicie zapomnianej postaci.
Propozycja Bermudo zajęła jedną stronę. Przywódca religijny zasugerował pogrupowanie pojęć w 44 podstawowe klasy, zapisane cyframi rzymskimi. Ryba należała do klasy XVI. W każdej klasie umieścił kilkadziesiąt powszechnych, specyficznych terminów, które z kolei oznaczono cyfrą arabską. Hake byłby XVI.12. Jego 44 klasy odzwierciedlają jego zainteresowania: klasa I składała się z żywiołów, takich jak ogień, wiatr i piekło; klasa II z bytów niebieskich, takich jak gwiazdy i błyskawice; a klasa III z bytów intelektualnych, takich jak Jezus Chrystus i dusza. Jego Bogiem był III.1; Lucyfer II.5; Miłość VIII.1; Jednorożec XIV.5; Piwo XX.2.
Mając 43 lata, Pedro Bermudo przedstawił w Rzymie swoją propozycję pod niekończącym się tytułem Arithmeticus nomenclator [Nomenklatura arytmetyczna] , mundi omnes nationes ad linguarum et sermonis unitatem invitans [Zapraszając wszystkie narody świata do jedności języka i dyskursu] . Authore linguae (quod mirere) Hispano quodam, vere, ut dicitur, muto [autorem języka był, jak można się spodziewać, pewien Hiszpan, który był naprawdę, jak mówią, niemy]. Ta kartka papieru zaginęła, ale jej istnienie jest znane dzięki innemu współczesnemu jezuicie, Niemcowi Gasparowi Schottowi , który opublikował analizę tej idei, choć twierdził, że nie pamięta nazwiska jej hiszpańskiego autora.
Bermudy zniknęły ze zbiorowej pamięci, nawet w jego rodzinnym mieście. Inny rodak z Toledo, Jesús Pulido, emerytowany profesor języka hiszpańskiego na Uniwersytecie Warszawskim (Polska), wspomina, że 15 lat temu był oszołomiony, gdy przeczytał artykuł w gazecie ABC o humanistach z Kastylii-La Manchy, w którym mimochodem wspomniano o pewnym Pedro Bermudo de La Puebla de Montalbán, autorze „pierwszej próby stworzenia sztucznego języka uniwersalnego w Hiszpanii”. Nazwisko jezuity nie pojawiło się w żadnym podręczniku historii jego rodzinnego miasta. Pulido zaczął obsesyjnie badać tę sprawę i w 2011 roku opublikował wszystko, co odkrył, w artykule w lokalnym czasopiśmie „ Crónicas” , w którym potępił „niewybaczalne” wielowiekowe zaniedbania w jego rodzinnym mieście. Bermudy zostały Prokuratorem Generalnym Indii przy Sądzie Madryckim, swego rodzaju reprezentantem miast amerykańskich przed królem, ale zostały wymazane z historii.
Dramatopisarz Luis María García z zespołu La Recua Teatro wspomina przeczytanie tej nagany i inspirację do stworzenia sztuki zatytułowanej Pedro Bermudo, czyli Język Boga . Ubrany w czarną sutannę sięgającą ziemi, podczas próby generalnej aktor grający jezuitę przywołuje biblijny fragment o Wieży Babel , w którym istota najwyższa rozprasza ludzi i miesza ich języki, tak że nie mogą zbudować budowli sięgającej nieba. „Kiedy z powodu naszej pychy, w Babel, Bóg ukarał nas, sprawiając, że nie rozumieliśmy się nawzajem i nie mówiliśmy tysiącem języków, zawsze zadawałem sobie pytanie: A jakim językiem mówiono przed tą karą? Bez wątpienia językiem uniwersalnym, językiem Boga” – oznajmia aktor David López dyrektorce artystycznej Maríi Elenie Diardes .

„Zostaliśmy ukarani, musimy odpokutować i naprawić błędy, odrzucić wszelkie różnice i powrócić do mówienia jednym językiem, językiem Boga” – proponuje rzekomy Pedro Bermudo. Spektakl jest wystawiany do 31 sierpnia na dziedzińcu klasztoru franciszkanów w La Puebla de Montalbán, w ramach Festiwalu Celestyny – cyklu wydarzeń, podczas których całe miasto staje się sceną, a jego apogeum przypada na sobotni wieczór, kiedy mieszkańcy wystawiają na ulicach „La Celestinę” , tragikomedię z 1499 roku , której autorem jest inny mieszczanin , Fernando de Rojas.
Uniwersalny język Bermudów ocalał dzięki Gasparowi Schottowi, który szczegółowo go opisał w swojej książce z 1664 roku, Technica Curiosa . Ten niemiecki jezuita opowiadał, że spotkał w Rzymie człowieka, który opublikował na jednej rozłożonej kartce „nowy trik, dzięki któremu języki wszystkich narodów i ludów świata – i wszystkie metody pisma, jakkolwiek różnorodne – można sprowadzić do jednego”. Schott szczegółowo opisał system i jego słownictwo: plebs to IV.13; konkubina – III.16; słoń – XIV.2; mózg – XVII.2. Jednakże Niemiec pominął istotną informację. „Autorem triku [...] jest uczony i pomysłowy człowiek z naszego Towarzystwa [Jezusowego], Hiszpan z pochodzenia, którego imienia zapomniałem” – stwierdził. Matematyk Leibniz, opętany ideą uniwersalnego języka, dowiedział się o propozycji rodowitego Toledańczyka za pośrednictwem Schotta, nie wiedząc nigdy, kto za nią stoi.
Klucz był ukryty w tytule strony z 1653 roku : Authore linguae (quod mirere) Hispano quodam, vere, ut dicitur, muto (autorem języka był, jak możesz być zaskoczony, pewien Hiszpan, który był naprawdę, jak to mówią, niemy). Naprawdę niemy autor, authore vere muto , autor Bermudo. Rozwiązanie zagadki zostało opublikowane w 1946 roku przez jezuitę historyka Ramóna Ceñala w artykule w czasopiśmie Pensamiento zatytułowanym „ Anonimowy Hiszpan cytowany przez Leibniza ”. Ale czy Bermudo było naprawdę nieme, czy też była to tylko gra słów?
Specjalista Gerhard Strasser jest przekonany, że hiszpański jezuita był rzeczywiście „głuchy i niemy” i że ta cecha ukształtowała jego uniwersalny język. Strasser, emerytowany profesor Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii (USA), przywołuje kontekst historyczny. Łacina zaczęła tracić swoją dominującą pozycję jako język globalny, zwłaszcza w regionach, w których ruch reformacji protestanckiej utożsamiał ten język z językiem skorumpowanych papieży. „Wielu katolickich uczonych skupiło się na stworzeniu substytutu dla tego, co zaczynało być uważane za podejrzany środek komunikacji” – zauważa Strasser, który badał przypadek Bermudów na potrzeby książki „The History of Information Security” (2007).
„Jednocześnie komunikacja na nowo ewangelizowanych terenach, zwłaszcza w Ameryce Południowej, wyraźnie pokazała ograniczenia łaciny jako lingua franca dla rdzennych mieszkańców tych terytoriów” – podkreśla profesor. Kilku jezuitów, takich jak Niemiec Atanasio Kircher w 1663 roku i Francuz Philippe Labbe w tym samym roku , podjęło się zaproponowania nowych języków uniwersalnych. Hiszpan Pedro Bermudo uczynił to dekadę wcześniej. „Wyjątkową cechą jego systemu był podział znanego świata na 44 klasy, które prawdopodobnie zostały zainspirowane podręcznikami do nauczania głuchych w XVII-wiecznej Hiszpanii” – spekuluje Strasser. Była jedna klasa dla ptaków (XV), inna dla drzew (XXX), inna dla metali (XXVI) i kolejna dla miejsc (XXXVII). Hispania była XXXVII.2.

Pierwszy na świecie podręcznik o sztuce „ nauczania niemych mowy ” został opublikowany w Madrycie w 1620 roku, podpisany przez Juana de Pablo Boneta , hiszpańskiego urzędnika koronnego. „Kazirodztwo na dworze doprowadziło do powstania dużej liczby głuchoniemych, którzy ze względu na swój status szlachecki musieli być pielęgnowani za pomocą języków kombinatorycznych, których poszczególne słowa mogły być łączone w język bermudzki” – stawia hipotezę Strasser. „Pedro Bermudo, głuchoniemy, był pionierem rozwoju nowych języków matematyczno-kombinatorycznych, które znacząco wpłynęły na myśl filozoficzną w drugiej połowie XVII wieku” – chwali ekspert z Pennsylvania State University.
Profesor Jesús Pulido uważa jednak, że „prawdziwie niemy autor” był jedynie żartem jego rodaka. W sztuce Pedro Bermudo nie jest niemy. Na dziedzińcu klasztoru franciszkanów w La Puebla de Montalbán, aktor w sutannie, w cieniu nieszpułki, uroczyście powtarza frazę: „Zostaliśmy ukarani, musimy odpokutować i naprawić szkody, odrzucić wszelkie różnice i powrócić do mówienia jednym językiem, językiem Boga”. Lub z III.1.
EL PAÍS